Mamy dzisiaj: wtorek, 06 grudnia 2022
 
 



Znajdź w katalogu
Autor sztuki:
Tytuł sztuki:


Aktualność
2010-04-14
"Stój! Nie ruszaj się!" - recenzje premierowego spektaklu


O PRZEMOCY W RODZINIE


Po raz kolejny teatr zabiera głos w publicznej debacie o przemocy w rodzinie, opowiadając tragiczną historię nieszczęśliwego dziecka. Aktualny temat, ciekawe rozwiązania sceniczne, rewelacyjne aktorstwo. Czegoś jednak w tej inscenizacji zabrakło.


„Stój! Nie ruszaj się!” wpisuje się doskonale w modny nurt poruszania społecznych tematów na deskach teatrów. Rodzinne brudy prał wcześniej Łukasz Witt-Michałowski, Grzegorz Chrapkiewicz i paru innych, którzy pokazali rodzinę jako mikrokosmos patologii. Tym razem kwestię miejsca dziecka w rodzinie podjął Bogusław Kierc (aktor i reżyser, odznaczony 22 marca 2010 roku Srebrnym Medalem Gloria Artis nadanym przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego). Jego „Stój! Nie ruszaj się!” ukazuje historię chłopca, który dla swoich rodziców jest dosłownie i w przenośni mniej ważny niż krzesło. Wyłania się z wazonu (przypominającego próbówkę lub zbiornik z wyimaginowaną formaliną) i staje jako człowiek o niedookreślonej tożsamości – może chłopczyk, może dziewczynka. Jak łatwo zmieniać dziecku płeć społeczną ukazuje scena, w której aktorzy prześcigają się w dowodach na to, że dziecko jest chłopcem lub dziewczynką. Nawet nie trzeba ingerować w wygląd – wystarczy gest, dobór odpowiednich zabawek i z dziecka powstaje a to mały mężczyzna a to młodziutka kobieta. 

Niesamowite wrażenie robi ascetyczna scenografia autorstwa Katarzyny M. Borkowskiej z wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Na scenie widzimy tylko stół, krzesło, wazon, kwiaty ( wszystko w rozmiarach rzeczywistych i takich dostosowanych do wielkości lalek). Z boku sceny stoi fortepian, na którym gra jeden z bohaterów – Demiurg, reżyser, terapeuta?

Pytania się mnożą, a w scenach, w których padają słowa – „Co to za gra?” wśród widowni dają się słyszeć glosy – „No właśnie. O czym to w ogóle jest?”. Trudność w odbiorze niewątpliwie wynika z faktu multiplikacji znaczeń z jednej strony i nakładania się dwóch przestrzeni – świata przedstawionego i zastosowanego motywu tak zwanego teatru w teatrze. Wspomniana wcześniej postać reżysera – stojącego z boku, a jednocześnie prowokującego sceniczne sytuacje, pozwala sądzić, że widz ma do czynienia z planem gry na dwóch płaszczyznach – uczestniczymy w próbie do jakiegoś spektaklu a jednocześnie śledzimy historię opowiadaną w owym próbnym przedstawieniu. Zamazują się jednak granice, co w tym akurat przedsięwzięciu Bogusława Kierca zdecydowanie nie zdało egzaminu. Dodatkowo spektakl traci na wartości sztucznym nagromadzeniem efektów – ascetyzm w zakresie scenografii kontrastuje tu z masą zupełnie niepotrzebnych chwytów. Mnożą się znaczenia, co bardzo ogranicza przekaz. Zabrakło w tym spektaklu zasady, że mniej znaczy więcej i nie potrzeba atakować widza rozmaitymi bodźcami, by zaspokoić jego ciekawość.

Najnowszy spektakl Banialuki jest próbą wyobraźni – na ile jest ona elastyczna i tym samym podatna na reżyserskie chwyty. Mam wrażenie, że oprócz aktorstwa na bardzo wysokim poziomie (Małgorzata Bulska, Katarzyna Pohl, Konrad Igniatowski i Piotr Tomaszewski), świetnej scenografii i rewelacyjnie dopracowanych niektórych motywów (między innymi wspomnianej wcześniej sytuacji z dookreślaniem płci dziecka czy ciągłe igranie z kontrowersyjnym zestawieniem dziecko-krzesło), przedstawieniu zabrakło niestety spójności i konsekwencji. Nawet próba spojenia całości tańcem bohaterów niczego nie dopowiada. Zabrakło kropki nad „i”. Pozostał niedosyt.

Anna Hazuka
"Dziennik Teatralny Bielsko-Biała", 30 marca 2010


DZIECKO W ZŁYM ŚWIECIE


"Stój! Nie ruszaj się!" - najnowsza premiera bielskiego Teatru Lalek Banialuka, adresowana jest nieprzypadkowo głównie do młodzieży z gimnazjów i szkół średnich. Tematem są bowiem rozdźwięki w relacjach rodziców z dziećmi. Sztuka francuskiego autora Philippe Dorina pokazuje rodzinę, w której nie ma więzi, porozumienia, miłości. Dziecko, zanurzone w tym toksycznym, złowrogim świecie ucieka w samotność. A w końcu ucieka od życia.

Interesująca jest forma pokazania tego problemu, dotykającego również niejednej polskiej rodziny. Pochodzący z Bielska-Białej, a od lat związany z Wrocławiem reżyser Bogusław Kierc przygotował widowisko, które jest teatrem w teatrze. To właściwie próba, podczas której reżyser (w tej roli Piotr Tomaszewski) inspiruje trójkę aktorów (Małgorzata Bulska - Dziecko, Katarzyna Pohl - Matka, Konrad Ignatowski - Ojciec) do zainscenizowania rozmaitych sytuacji przy użyciu lalek oraz rekwizytów. Mówi się, że dobry aktor potrafi zagrać nawet krzesło. W sztuce "Stój! Nie ruszaj się!" okazję taką ma Piotr Tomaszewski. I wykorzystuje ją perfekcyjnie. A pozostali aktorzy muszą wykazać się sporą kondycją i wygimnastykowaniem, bo nie tylko grają i animują lalki, ale też tańczą i wykonują cyrkowe wręcz ewolucje. Zmiksowane przez Kierca sceniczne konwencje mogą być interesującym punktem wyjścia do lekcji o obliczach współczesnej sztuki teatralnej...

Zdzisław Niemiec
"Kronika Beskidzka", 6 kwietnia 2010



powrót