Mamy dzisiaj: wtorek, 06 grudnia 2022
 
 



Znajdź w katalogu
Autor sztuki:
Tytuł sztuki:


Aktualność
2012-11-03
Recenzja 33. zeszytu Nowych Sztuk dla Dzieci i Młodzieży


Zbiór bardzo różnorodny

Kolejny, trzydziesty trzeci już tom "Nowych sztuk dla dzieci i młodzieży", wydawanych przez Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu, ujrzał światło dzienne. Prezentuje wybór siedmiu dramatów, których adresatami mają być młodzi widzowie. Tematyka i styl tekstów mobilizuje do stawiania pytań o kondycję i przyszłość teatru dziecięcego i młodzieżowego

Prezentowane w publikacji utwory to sztuki wyłonione podczas 33. edycji Konkursu na Sztukę dla dzieci i młodzieży, organizowanego właśnie przez Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu. Na tom składają się dramaty: „Śnieży” Roberta Jarosza, „Pies w butach” Julii Panufnik, „Malwinka w Ptasim Królestwie” Agnieszki Wiktorowskiej-Chmielewskiej, „Ja, jako...?” Stacha Szulista, „Eliksir starości” Liliany Bardijewskiej, „Wąż...” Marty Guśniowskiej oraz „Bajka o pasie, który zerwał się z łańcucha” Piotra Rowickiego. Są to dzieła zróżnicowane tematycznie i językowo, przeznaczone dla widowni w różnym wieku.

„Śnieży” to ciekawe połączenie poetyckiej wizji inspirowanej „Królową śniegu” z motywami biografii Andersena. Głównym bohaterem dramatu jest Ojciec, który okazuje się kreatorem pozostałych postaci: Córki (Dziewczynki z Zapałkami), Srebrnego (Kaja) i Złotej (Gerdy). To Ojciec opowiada ich historie, reżyseruje również mini-przedstawienie, w którym Złota i Srebrny odgrywają scenę z młodości Andersena (interesujące wykorzystanie motywu teatru w teatrze). Akcja osadzona jest w kontekście współczesnym, obok widmowych bohaterów baśniowych, w domu Ojca zjawiają się przedstawiciele mediów, Dziennikarz i Pogodynka (wypowiadająca swoje myśli wyłącznie w terminologii meteorologicznej). Akcję przerywają również monologi Złego Czarodzieja, wprowadzającego na świat zwierciadło, zniekształcające dobro i piękno (tu znów echo „Królowej...”). Połączenie sfery realistycznej z baśniową oraz dwa poziomy znaczeń stwarzają z pewnością duże możliwości dla inscenizacji dramatu.

„Pies w butach” jest tylko pozornie przekształceniem znanej baśni o kocie; to dramat bez wątpienia przeznaczony dla starszych widzów. Punkt wyjścia stanowi tu dialog Kotka (wrażliwej kobiety) i Szczeniaka (niedojrzałego mężczyzny) na temat istoty relacji damsko-męskich oraz nietrwałości międzyludzkich związków. Kotek samotnie zmaga się z osobistą tragedią (chorobą?), jego los zależy od mitycznych Parek, które stają się osobami dramatu. W utworze znajdziemy zresztą więcej odniesień do innych tekstów kultury (np. w kwestiach: „ciemność widzę”; „niebo gwiaździste nade mną” czy „jedna taka była, co otworzyła i na świat wyleciał cały ten syf”). „Pies w butach” zasługuje na uwagę przede wszystkim ze względu na sprawność stylistyczno-językową, choć może irytować pewną wulgarnością.

Najbardziej „młodzieżowym” dramatem tomu okazuje się „Ja, jako...?” Stacha Szulista . Sposób ukształtowania tekstu imituje powieściowy strumień świadomości. Jest monologiem wewnętrznym nastolatka, zbuntowanego przeciw wszystkiemu i wszystkim (począwszy od rodziców i dziadków). Chłopak, który pełni rolę „narratora” przytacza raz po raz dialogowane scenki z własnego życia, które mają potwierdzać słuszność jego „Weltschmerzu”. Bohater reprezentuje pokolenie współczesnych gimnazjalistów, którzy wykrzykują światu swoje „nie”, nie bardzo wiedząc, co zrobić z życiem, nieświadomie przybierając „gębę” nijakości: o czym wyraźnie świadczy finałowe westchnienie chłopaka: „Mam inne plany. Nieważne. Własne”.

Pozostałe zawarte w tomie teksty to typowe dramaty dziecięce, oparte na schematach baśniowych. Paradoksalnie, autorzy sięgając do baśni, prezentują dekonstrukcję zawartych w nich motywów, które przestają być nośnikami znaczeń, a zaczynają funkcjonować jako znaki puste.

„Eliksir starości” Liliany Bardijewskiej podszyty jest współczesnym psychologizmem: relacje między bohaterami tłumaczy się traumami z dzieciństwa, obnażając przy tym widmowy charakter kultu młodości. Królewna i Królewicz zawiązują „unię personalną” w celu pozbawienia tronu swoich rodzicieli. Ci zaś, początkowo planując zemstę, dochodzą do wniosku, że czas sam zatroszczy się o to, by ich potomkowie zostali podobnie potraktowani przez kolejne pokolenie.

W „Bajce o psie, który zerwał się z łańcucha” Piotra Rowickiego pojawiają się Błędny Rycerz (nazwany tak z powodu problemów z błędnikiem) oraz Bezsenna Królewna (współczesna „singielka”, umawiająca się na randki i ciężko znosząca samotność). Rycerz nie stoczy żadnej bitwy, Królewna zaś okaże się córką króla śmieci, Recyklinga IV i poślubi...Dżokeja. Główny bohater zaś, pies szukający wolności, prowadzi dość absurdalne dialogi z własnym łańcuchem i budą, a zaprzyjaźnia się ze zbuntowanym Dzięciołem. Nadmiar połączonych w całość wątków sprawia, że historia zjada (nomen omen) własny ogon, a morał ma dziwnie słaby wydźwięk.

Dwa ostatnie teksty udowadniają natomiast, że teatr dla dzieci może się obejść bez udziwnień i formalnych fajerwerków. „Malwinka w Ptasim Królestwie” oraz „Wąż..” to bardzo proste, lecz wdzięczne historie, przekazujące młodym widzom pozytywne wartości. „Malwinka” to historia Bociana, opiekującego się niemowlęciem i poznającego cenę przyjaźni. Zwierzęcy bohaterowie wygłaszają prawdy o charakterze aforystycznym („nie warto przez życie iść samemu (...) każdy powinien mieć przyjaciela”; „przyjaciel (...) - ten, który mnoży radość”; „[przyjaciel to] ktoś, kogo cieszy twoje szczęście, a smutek smuci”). Ich świat jest pogodny, ciepły i bezpieczny.

„Wąż...” to natomiast humorystyczna, lecz niebanalna opowieść o poszukiwaniu własnej wartości i samoakceptacji. Akcja skupia się na wędrówce Węża w poszukiwaniu...brakujących kończyn. Towarzyszą mu Chomik Chrupuś i Gekon, działania ich zaś komentuje Narrator (przedstawiający się jako właściciel Chrupusia). Ich niezadowalające spotkania z Czarodziejem i Wróżką Zębuszką stracą na znaczeniu wobec dialogu z samym Bogiem, który uświadomi Wężowi jego indywidualne piękno („Ale ty jesteś kompletny! Właśnie takiego cię stworzyłem!(...) Każdy z was jest na swój sposób idealny!”).

 „Nowe sztuki dla dzieci i młodzieży” to zatem zbiór różnorodny, a równocześnie nierówny pod względem walorów literackich prezentowanych tekstów. Pozwala jednak na prześledzenie aktualnych dokonań dramatopisarstwa dla dzieci i młodzieży oraz pojawiających się w nim tendencji. Udowadnia przy tym, że nowe nie zawsze znaczy lepsze, choć bez wątpienia warte uwagi – i dyskusji.

 


Karolina Augustyniak

Dziennik Teatralny Wrocław

02 listopada 2012

mod

źródło: http://www.dziennikteatralny.pl/n/czytaj/40159

powrót