Mamy dzisiaj: wtorek, 06 grudnia 2022
 
 



Znajdź w katalogu
Autor sztuki:
Tytuł sztuki:


Aktualność
2012-02-14
kolejna recenzja "Najmniejszego balu świata"


Migawka z życia małego buntownika


Migawka przeżywa antyrodzicielski bunt. Żeby było ciekawiej (i modniej) na oczach kilku milionów widzów. Bo "Najmniejszy bal świata" w "Baju Pomorskim", czyli dowcipna instrukcja obsługi dziecka i rodzica to doskonały mariaż teatru z telewizją.

 

Migawka (brawurowa rola Dominiki Miękus) przeżywa swój pierwszy dziecięcy bunt. Jak to ostatnio modnie bywa, zostaje przez rodziców (Grażyna Rutkowska-Kusa i Andrzej Korkuz) zaciągnięta do programu telewizyjnego, gdzie na oczach kilku milionów widzów (tak, tak), przypominający do złudzenia Jana Pospieszalskiego prezenter Tomasz Pomagalski (Krzysztof Grzęda) pomaga rozwiązywać rodzicielskie problemy. Migawka to dziecko żywcem wyjęte z programów z Supernianią w roli głównej: żongluje "magicznymi" słowami, które niewiele mają wspólnego z savoir vivre, demoluje studio nagrań, a potem i cały teatr, doprowadzając do rozpaczy rodziców i prezentera. Wreszcie wymyśla cudowny "ekliksir", za pomocą którego rodzice znikają. Ale bez rodziców bunt Migawki nie ma sensu. Bohaterka wyrusza więc razem z dziwacznym przyjacielem Pokurczem (dobry Krzysztof Parda) w niebezpieczną, ale i intrygującą surrealistyczną wyprawę w poszukiwaniu rodziców.

 

Reżyser Paweł Aigner dzięki zastosowaniu umożliwiającej manipulację tłem techniki blue box (doskonale znana z programów informacyjnych) sprawił, że aktorów oglądamy w dwóch przestrzeniach: realnej i wirtualnej. Widzimy Migawkę na scenie, a zaraz potem - dzięki dwóm telebimom - na Rajstopie, Gęsiej Skórce i Ciarkach. Po chwili orientujemy się, że surrealistyczna kraina, po której wędruje Migawka z Pokurczem, to noga jej mamy. Nasza bohaterka z każdą sceną staje się coraz bardziej dojrzała (choć oczywiście nie fizycznie), dowiaduje się, do czego potrzebni są rodzice, czym tak naprawdę są "magiczne" słowa: "proszę", "dziękuję" i "przepraszam", a także pojmuje istotę przyjaźni. Próbuje rozwiązać egzystencjalne rozterki Zegara, pomaga zakochanemu w jej pluszowej maskotce Komarowi, uczy Lisa, czym jest empatia, wreszcie dostrzega, jak ważną osobą w jej życiu jest Pokurcz. Podróż Migawki to nic innego, jak inicjacyjna wyprawa w głąb siebie, która zaczyna się od pierwszego kroku, kiedy podejmuje ona próbę znalezienia rodziców. Nienachalny dydaktyzm "Najmniejszego balu świata" przyjmujemy - mimo anturażu - nie jak obrazy telewizyjnych programów edukacyjnych, ale jak rozsądnie dozowaną bajkę, która zawiera w sobie pouczające ziarno prawdy. Porozumiewawczo mruga do nas Oczko w Rajstopie, a po plecach przebiegają nam Ciarki.



powrót