Mamy dzisiaj: czwartek, 08 grudnia 2022
 
 



Znajdź w katalogu
Autor sztuki:
Tytuł sztuki:


Aktualność
2011-06-22
Recenzja "Nowych Sztuk dla Dzieci i Młodzieży"

Każdy ma swojego drymka

Seria "Nowe Sztuki dla Dzieci i Młodzieży" to cykliczne wydawnictwo, prezentujące utwory z Polski i zagranicy, pochodzące z różnych źródeł (głównie konkursów na sztukę teatralną dla młodszej widowni organizowanych przez Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu). W Zeszycie 27 znaleźć można tekst Marcina Graja "Za granicą... snu"

Wszystkie teksty opublikowane w Zeszycie 27 „Nowych Sztuk...” powstały przy okazji 19. edycji konkursu na sztukę teatralną dla dzieci i młodzieży (z wyjątkiem „Ostatniego tatusia” Michała Walczaka, który jest nową wersją konkursowej sztuki z 2005 roku). Czytelnik poza wspomnianymi sztukami Graja i Walczaka ma okazję także zapoznać się z propozycjami Marty Guśniowskiej („Kaszalot”) i Piotra Bulaka („Dupak”).

„Za granicą... snu” to projekt skierowany do dzieci młodszych, projekt wykorzystujący pomysły z pogranicza fantastyki, aby opowiedzieć o grozie śmierci i istocie troski o drugą osobę. Kiedy umiera mama małego Oskara, jego tata ucieka w wir pracy, nie potrafiąc uporać się ze stratą i trudami wychowywania syna. Na całe szczęście Oskar ma przyjaciela – drymka Bagiego. Drymek to indywidualny opiekun snów, który może być oglądany jedynie przez przypisanego mu człowieka. Tak przynajmniej na początku deklaruje Bagi, w toku rozwoju akcji zjawia się niekonsekwencja i teoria ta traci na aktualności.

Bagi nie tylko osładza małemu chłopcu chwile samotności, tłumaczy podstawy geometrii ale także zdradza prawdziwą przyczynę dziwacznego zachowania ojca: jego drymek – Gabi – zniknął (gdyż drymki znikają, gdy ludzie przestają marzyć i wierzyć w fantazję). To jeszcze nie wszystko – od zniknięcia bowiem gorsze jest tylko przemienienie się w twórpa, dewastującego sny, gnieżdżącego się w koszmarach. Jak się później okaże – Gabi twórpem właśnie został uczyniony. Czy Oskarowi uda się ocalić Gabiego a przez to także swoją relację z tatą? Oczywiście happy end będzie – sztuka dla dzieci, chcąc oswajać z problemem zła, powinna przecież przede wszystkim dawać nadzieję.

Najmłodsi widzowie, często po raz pierwszy w życiu doświadczający małych-wielkich problemów związanych z brakiem akceptacji i odpowiedniej relacji z rodziną, niewystarczającą ilością okazywanych uczuć, poczuciem opuszczenia, odnajdą w tekście – czy może raczej w przedstawieniu na podstawie tekstu - Marcina Graji pewną pociechę. Nieco być może będzie ona utkana ze znanych gronu starszemu pomysłów, momentami pozbawiona logicznych następstw – prawdopodobnie jednak nie ma to większego znaczenia. Pomaga ona przecież oswoić strach – a, jak wiadomo, w nocy każdy przedmiot ma oczy. Łagodzi strach nieuzasadniony, irracjonalny i ten jak najbardziej naturalny, wynikający z kolejnych historii,którymi obdarza nas życie. Marcin Graj dzięki „Za granicą... snu” zdobył nagrodę w kategorii „Debiut w konkursie”.

Anna Gębala
Dziennik Teatralny Katowice
21 czerwca 2011




powrót