Mamy dzisiaj: czwartek, 08 grudnia 2022
 
 



Znajdź w katalogu
Autor sztuki:
Tytuł sztuki:


Aktualność
2010-12-12
Recenzja "Na Arce o ósmej" w reżyserii Agaty Biziuk

 

Ukryć pingwina przed Panem Bogiem

Nowy spektakl w Teatrze Lalka to szansa dla rodziców, którzy nie wiedzą, jak rozmawiać z dzieckiem o Bogu, inności i śmierci. I przestroga dla tych, którzy faszerują maluchy absurdalnymi lękami.

"Jak nie zjesz marchewki, to pójdziesz do piekła". "Bądź cicho, bo Bozia będzie zła". "Pan Bóg zabrał twojego chomika do siebie". Z takich rzuconych bezmyślnie komentarzy wiele maluchów buduje sobie pierwszy obraz Boga. Kto by tam wchodził z trzylatkiem w teologiczne dysputy? Bogiem straszy się jak złą czarownicą, Bogiem wyjaśnia się własną bezradność ("Bóg tak chciał"), Bogiem ucina się dyskusje. A później - konsternacja. Bo co, jeśli dzieciak, któremu pozwoliło się oglądać w wiadomościach relację o kolejnym zamachu terrorystycznym, spyta nagle: "Czy Bóg ich pozabijał, bo byli niegrzeczni?". Albo zrywa się w nocy z płaczem ze strachu przed mogącą spaść na niego niespodziewanie karą boską?

Niemiecki autor Ulrich Hub specjalizujący się w sztukach dla dzieci przychodzi tu rodzicom z pomocą. Ale tylko rodzicom rozsądnym. Rodzicom, których nie przerażają pytania i rozterki najmłodszych. Warszawski Teatr Lalka to kolejna scena, która wprowadza do repertuaru jego sztukę "Na Arce o ósmej" (wcześniej: poznański Teatr Animacji, Baj Pomorski w Toruniu, Teatr Współczesny w Szczecinie, Ateneum w Katowicach, Zdrojowy Teatr Animacji w Jeleniej Górze). Bo Ulrich Hub kilkoma prostymi zabiegami wprowadza maluchy w świat najbardziej podstawowych problemów: tych uniwersalnych i tych współczesnych, kontrowersyjnych, nieoswojonych nawet przez wszystkowiedzących dorosłych.

Oto nadchodzi zagłada. Masowa eksterminacja. Wielki potop. Gołąb (Aneta Jucejko-Pałecka) roznoszący zwierzętom wieść o katastrofie, rozdaje w pośpiechu przepustki na arkę ratunkową. Co jednak zrobić, jeśli każdemu gatunkowi przysługuje jedynie podwójny bilet, a pingwiny są trzy? Przemycić przyjaciela na arkę, narażając się na karę, a może nawet ostateczne wyginięcie wszystkich pingwinów? Czy Trzeciego Pingwina (Beata Duda-Perzyna) po prostu o zagrożeniu nie informować? W końcu przecież sam się zorientuje.

Dwa "wybrane" pingwiny (Anna Porusiło-Dużyńska, Tomasz Mazurek) toczą zabawne, poruszające dyskusje o przyjaźni, odwadze i odpowiedzialności. Szukają sensu zbiorowej masakry. Zastanawiają się, czy lepiej ratować jednostkę, czy gatunek. Bo nawet jeśli za Trzecim Pingwinem nie przepadają, to jakoś trudno zatrzasnąć przed nim drzwi arki. Walczą z monstrualnym, paraliżującym przeczuciem, że to wszystko "ich wina". Kręcą się niespokojnie na swoich "butorolkach", drapią się po wyżelowanych czubach, trzepią bezradnie ortalionowymi skrzydłami. O co ostatecznie Bogu chodzi? Nie mają "przebiałego" pojęcia.

Nie wie tego nawet Gołąb, który w łopocącym płaszczu przeciwdeszczowym patroluje na hulajnodze pokłady arki. Bez snu, bez wytchnienia, niczym wolontariusz akcji humanitarnej czy oficer obozu dla przesiedleńców. Czasem z czułością obłaskawia słonie i żyrafy, których bajecznie kolorowe nogi wpływają na scenę przy zwolnionej muzyce. Czasem musi przeprowadzić przesłuchanie czy kontrolę osobistą pasażerów. Bo kto wie, co taki podejrzany gatunkowo element może wnieść na pokład? Procedury bezpieczeństwa muszą być zachowane.

Tekst Ulricha Huba to jedna z najbardziej inteligentnych, subtelnych i aktualnych propozycji teatralnych dla najmłodszych. Delikatnie oswaja dzieciaki nie tylko z tematami ekologii (ginące gatunki). Przygotowuje też do nieuchronnych rozmów o tematach obecnych nieustannie w mediach (o kataklizmach, nielegalnych imigrantach, wyborach moralnych w czasach Holocaustu) czy stresujących sytuacjach, z którymi maluch styka się we współczesnym świecie (kontrole na lotniskach, próbne alarmy bezpieczeństwa w przedszkolu). Zatrąca o sprawy tolerancji dla inności. Bo co, jeśli Trzeci Pingwin zadurzy się w Gołębiu i postanowi tym uczuciem "epatować"?

Warszawska realizacja Anny Biziuk jest jak dziecięcy rysunek. Oddaje wrażliwość maluchów, zaskakuje fantastycznymi skojarzeniami, dynamiką, prostotą. Jednocześnie okazuje się lustrem dziecięcych niepokojów.



powrót